sobota, 7 lutego 2015

Zmiany (ponownie!)

Co tu dużo pisać... Jeżeli chodzi o szatę graficzną, to zmieniło się praktycznie wszystko. Zrobiłem na wszelki wypadek kopię zapasową starego szablonu, gdyby ten nie przypadł Czytelnikom do gustu.
Wszelkie opinie mile widziane.
Niedługo ruszy też moja strona na Facebooku, gdzie będą się pojawiały zdjęcia, których nie opublikowałem w postach, albo teksty i przemyślenia niekoniecznie wpisujące się w fotograficzną konwencję tego bloga. 
Nie przedłużając - zachęcam do zapoznania się z nowym wyglądem strony i dzielenia się ze mną uwagami w komentarzach.

piątek, 16 stycznia 2015

Kolekcja

W październiku 2013 poszedłem na zakupy fotograficzne do mojego ulubionego dostawcy. Wymagało to w prawdzie przejazdu przez granicę, ale to dla mnie nie problem - mieszkam 20 kilometrów od niej.

Tym razem celem mojej wizyty nie były tylko klasyczne zakupy, a fotografowanie. Aparatów. Sesja fotograficzna aparatów fotograficznych.

Poniżej kilka zdjęć

Powyżej aparaty produkcji Emila Birnbauma, produkcja ręczna, na zamówienie. Aparaty małoobrazkowe. Egzemplarz znajdujący się w centrum pierwszego i na drugim zdjęciu, został oklejony na zamówienie czerwoną okleiną. Model Perforeta a.




Aparaty Mikroma, produkcja dla policji. Przeznaczone do pracy z taśmą 16mm.

Małoobrazkowe aparaty stereoskopowe.

Opema


Aparat Alfa produkcji polskiej.
Ciekawostką jest, że tylna obudowa aparatu, wykonana z metalu, lakierowana była na tej samej linii, co samochody Syrena, toteż kolory jednych i drugich pokrywają się ze sobą.

Część ekspozycji, w której wystawione są aparaty Start.

Po więcej zdjęć odsyłam na stronę mojego przyjaciela LINK

wtorek, 13 stycznia 2015

Grudzień

Dziś krótko. 
Zdjęcie z grudnia, zrobione podczas kolejnego spaceru na zasadzie "gdzie mnie nogi poniosą".
Skan negatywu, odbitki dopiero wiosną. 
Ubolewam nad skanami.


sobota, 3 stycznia 2015

Pierwsze wejście w świat mroku

Dziś nie będzie zdjęć.
Nie będzie też o rytuałach nawiązywania kontaktu z szatanem, choć tytuł może na to wskazywać.
Będzie o ciemni. A dokładniej o tym, czego nie zapomnieć będąc zestresowanym i jednocześnie podnieconym przed pierwszym "seansem ciemniowym".

Zajmiemy się dzisiaj "złożeniem" podstawowego zestawu narzędzi potrzebnych do wywołania filmu czarno-białego

Po pierwsze i najważniejsze - koreks: Prosta zasada - stary, polski koreks = problemy
Kupiłem >koreks uniwersalny< polskiej produkcji, problemy zaczęły się, jak tylko zacząłem ćwiczyć zakładanie filmu. Film zacina się w spiralach, blokuje, załamuje, wypada, ogółem robi wszystko, oprócz gładkiego wślizgiwania się w rowki. Myśląc sobie, ze tak ma być, zszedłem do ciemni. To był początek końca tego koreksu...
Następny film wywoływałem już w koreksie Patersona i różnica była kolosalna. Wiele dobrego słyszałem też o koreksach Jobo, a także o koreksach firmy Kaiser.
Oczywiście nie mówię, że wszystkie polskie koreksy są bezużyteczne, bo jednak jakoś się do tego da nawinąć film i jakoś da się wywoływać. Ale cieknące wieczka i niewygodne spirale nie ułatwiają życia. A po co sobie utrudniać, skoro raz kupiony za rozsądne pieniądze koreks wystarczy na całe lata pracy, a nie zniechęci początkującego już na etapie zakładania filmu.

Po drugie, również bardzo ważne - termometr: Ja swój rozbiłem po miesiącu, ale to tylko szczegół. W zastępstwie do czasu zakupu nowego używam koreksu akwariowego. Od ponad roku. Da się i nie odczułem, by cierpiały na tym moje negatywy, a wywołuję ich sporo.
Termometr powinien być możliwie dokładny, mieć czytelną podziałkę i praktyczny kształt. Ogradzam termometry wskazówkowe, lepsze od nich są termometry akwariowe (słupkowe), a najlepiej byłoby zaopatrzyć się w termometr laboratoryjny lub fotograficzny.

Po trzecie - drobnica: Na drobnicę fotograficzną składa się wszystko, co może się przydać.
A mogą się przydać:
-nożyczki - do zaokrąglenia końcówek filmu przed wsunięciem w spirale koreksu
-otwieracz do butelek - do otwierania kasetek (zamiast drogiego specjalistycznego przyrządu o tej samej funkcjonalności)
-strzykawka z podziałką co mililitr, bez igły (chyba, że ktoś lubi wstrzykiwać sobie wywoływacz) - do odmierzania skoncentrowanego wywoływacza, np. R09 (Rodinal)
-Miarka litrowa lub półlitrowa - do rozrabiania wywoływacza, przyda się taka z podziałką, np. co 100ml.
-Lejek - żeby ułatwić sobie przelewanie chemii między butelkami, a koreksem
-Spinacze bieliźniane - do wieszania filmu do wysuszenia po zakończonej obróbce (spinacze bieliźniane sprawdzają się równie dobrze, co ich odpowiedniki do zastosowań fotograficznych, trzeba tylko wcześniej sprawdzić doświadczalnie, czy mokry film nie wyślizgnie się z nich)
-stoper, lub inny, możliwie dokładny, czasomierz z sekundnikiem - do odmierzania czasu przebiegu procesów

Przydadzą się też butelki na chemię, mogą być plastikowe, dobrze umyte. Pojemność - najlepiej 1 litr, bo jest to standardowa porcja wywoływacza (np. ID11), utrwalacza (np. U1), czy innej chemii. Odradzam specjalistyczne butelki harmonijkowe z ciemnego tworzywa - trudno je dokładnie umyć, a czystość w ciemni, to podstawa.
Kolejną rzeczą jest jakaś szmatka, ścierka do wycierania rąk i blatu.

Z chemii - wywoływacz, przerywacz, utrwalacz i kąpiel zwilżająca (albo w zastępstwie - płyn do mycia naczyń). To jednak temat na osobny tekst.

Czy w ciemni musi być dostęp do bieżącej wody?
Nie musi. Lepiej na ciemnię przeznaczyć wolne pomieszczenie, gdzie będziemy mieć święty spokój, a brak w nim dostępu do bieżącej wody, niż zajmować np. łazienkę i denerwować innych domowników.
Przy braku dostępu do wody, trzeba przygotować sobie jej zapas w butelce, przykładowo pięciolitrowej i jakieś wiadro do zlewania ścieków. Wystarcza.

I jeszcze jedna, bardzo ważna uwaga, być może oczywista - ubrać się trzeba w strój roboczy. Pracować tak, żeby nie kapnąć, chlapnąć przypadkiem się nie da i zawsze, przynajmniej kropla któregoś odczynnika, spadnie na ubranie. Są też osoby mające skłonność do wycierania mokrych rąk o spodnie. Nie polecam przy braku spodni roboczych - powstają piękne plamy.

Przykładowo takie plamy...

Właściwie, to tyle w temacie przygotowań. Po jakimś czasie każdy wypracowuje swoje metody, ogranicza się do kilku niezbędnych przedmiotów albo dokupuje masę mniej potrzebnych akcesoriów. Sprawa indywidualna.

__________
Mam zamiar częściej pisać informacje teoretyczne i opisywać techniki, które stosuję w ciemni. Następny tego typu wpis planuję o obróbce filmów czarno-białych.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Kolejny z serii wielu spacerów

Ostatnio poszedłem robić zdjęcia. W nowe miejsce zaprowadziła mnie S., która dostała niedawno aparat analogowy i pod moim okiem zgłębia tajniki fotografii klasycznej. Jak się dziewczyna do wiosny nie rozmyśli, to może nawet zagości u mnie w ciemni, zobaczymy...

Zarówno pogoda, jak i pora dnia były wyjątkowe - mróz szczypał w twarze, niebo było pięknie niebieskie, a wokoło mgły. Pogoda idealna do fotografowania, zwykłe miejsca zyskały nowy wygląd. Było przedpołudnie - młodsi w szkołach, starsi w pracy, ulice prawie puste, a my szliśmy zamyśleni wiejskimi dróżkami.

Z rzeczy technicznych - muszę uważać na parujący obiektyw i wreszcie kupić osłonę przeciwsłoneczną.






wtorek, 23 grudnia 2014

Rozjazdy

Powoli zbieram materiał do cyklu, którego tematem przewodnim będzie szeroko pojęta kolej. Idzie to dosyć sprawnie, materiał do cyklu zajmuje coraz większą część archiwum, a ja chodzę z aparatem i fotografuję okoliczne przejazdy kolejowe, których w pobliżu sporo.

Jeżeli chodzi o sprzęt, to niezmiennie króluje u mnie Praktica z Heliosem 44M. W tym zestawie jest to solidny sprzęt, który daje dobre efekty, nie waży dużo (choć oczywiście mógłby ważyć mniej) i jest dosyć praktyczny w użyciu. 
Moim głównym negatywem jest od dłuższego czasu Fomapan 400, którego używam w dosyć szerokim zakresie czułości - z dobrymi efektami forsowałem do 1600ASA. W przeliczeniu cena-jakość nie widzę lepszego wyboru. Dużo złego słyszałem o tym negatywie, przetestowałem i teraz już wiem, że albo ludzie, którzy piszą o ubytkach w emulsji i innych defektach mają pecha, albo ja mam po prostu wielkie szczęście, że nie natrafiłem jeszcze na żaden z tych problemów. Oczywiście moja opinia jest mocno subiektywna i można się z nią nie zgadzać.

Na zakończenie dzisiejszych filozofii, dwa zdjęcia z cyklu, który nie doczekał się jeszcze tytułu.



________
Jako, że już jutro Wigilia, chciałbym Wam życzyć Wesołych Świąt i dużo pomyślności w Nowym Roku.

niedziela, 21 grudnia 2014

Iść

 Są takie miejsca, które nie dają mi spokoju, nie potrafią mnie nasycić. Odkryte przypadkowo podczas bezcelowych spacerów. Później odwiedzam je kilkakrotnie z aparatem, a nowo odkryta trasa staje się moją ulubioną do czasu odkrycia lepszej, ciekawszej.

Poniżej efekt jednego z takich spacerów, który skończył się zupełnie inaczej, niż miałem w planach na początku - trasa przedłużyła się dwukrotnie, a ja odwiedziłem ciekawsze miejsca, niż przypuszczałem.